schody

Spadanie z drewnianych schodów

W moim domu najbardziej niebezpieczne były schody drewniane dębowe. Wybitnie strome, ze śliskimi kantami, stępionymi przez zbyt częste się po schodach poruszanie. Zdanie 'uważaj na schodach było powtarzane pośród mieszkańców jak mantra, częste też były upadki i zszywane czoła czy brody. Na nic przydawały się balustrady drewniane. Jeśli już miałeś spaść ze schodów, było to jak przeznaczenie, od którego nie można uciec. Moi bracia zaliczyli wiele pięknych upadków i dramatycznych scen wiezienia na pogotowie. Większość moich znajomych czuła adrenalinę, kiedy spiesząc się zbytnio gubili po drodze schodek, a ich pewne dotychczas nogi zmieniały się w galaretę. Ja sama po swoich schodach, mam ładną bliznę na plecach, kiedy ratowałam młodszego brata od nieprzyjemności upadku. Nikt jednak nie pomyślał o zmianie schodów na coś bardziej bezpiecznego. Na schody okrągłe, na zastosowanie antypoślizgowych nakładek, w momencie szaleństwa na zakup windy, na wyklejenie wszystkich ścian dookoła schodów ostrzegawczymi znakami. W tej sprawie wszyscy okazali się leniwi